DLA BEZPIECZEŃSTWA TWOJEJ FIRMY

BLOG

Czy brak limitów to dodatkowe ryzyko dla Ubezpieczającego? 8.04.2015

Polisy ubezpieczenia należności w dużej części bazują na ocenie portfela kontrahentów przez ubezpieczyciela i wyborze, którzy z odbiorców i w jakim czasie mogą być ubezpieczeni na określone kwoty limitów kredytowych. Wprawdzie w większości polis funkcjonuje ubezpieczenie automatyczne bez kontroli ubezpieczyciela, ale umówmy się, że największe ryzyko występuje na kumulacjach dużych limitów kredytowych. Z punktu widzenia ubezpieczyciela i potencjalnej wysokości wypłacanych odszkodowań czym jest limit automatyczny na poziomie kilkudziesięciu tyś zł w porównaniu do kilku czy kilkunastu milionowych limitów kredytowych. W takim przypadku upadłość jednego dużego przedsiębiorstwa jest tożsama z upadłościami setek odbiorców ubezpieczonych w limicie automatycznym.

W mojej praktyce zawodowej Klienci często podnoszą argument, że przecież ubezpieczyciel stale monitoruje sytuację finansową odbiorców, na których nadaje limity kredytowe i dzięki temu ma kontrolę nad ryzykiem i może ograniczyć limity w dowolnym momencie. To prawda i tak też mechanizm monitoringu ubezpieczycieli funkcjonuje w zdecydowanej większości przypadków. ALE…po pierwsze dane finansowe, którymi dysponuje ubezpieczyciel docierają do niego z pewnym opóźnieniem. Po drugie dane cząstkowe nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistą sytuację monitorowanej firmy, ponieważ możemy mieć do czynienia z sezonowością branży czy chociażby rocznym okresem rozliczenia bonusów od dostawców, co powoduje, że cząstkowe wyniki finansowe pojawiające się w trakcie roku różnią się od ostatecznego wyniku rocznego. Po trzecie, czasami powodem problemów przedsiębiorstw są nieprzewidziane sytuacje lub konsekwencje pewnych działań, do których ani ubezpieczyciel, ani dostawcy nie mogli mieć wcześniej dostępu. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku nagłego pogorszenia sytuacji finansowej monitorowanego przedsiębiorstwa, nagłe wycofanie limitów kredytowych przez ubezpieczyciela może jeszcze pogłębić jego problemy (pogorszenie płynności finansowej przez wstrzymanie dostaw wierzycieli, którzy utracili limity kredytowe). Nakładając na to obecna koniunkturę gospodarczą, gdzie w ostatnich kilku latach liczba upadłości w Polsce jest prawie dwukrotnie wyższa niż jeszcze w latach 2007-2008¹, naturalną wydaje się ostrożność ubezpieczycieli w ocenie firm, na które nadawane są limity kredytowe. To oczywiście może wywoływać niezadowolenie Klientów, którzy płacąc za polisę od obrotu z ubezpieczonymi odbiorcami chcieliby posiadać satysfakcjonujące ich limity kredytowe. Nie zawsze jest to możliwe i czasami Klient może stanąć przed dylematem, czy faktycznie ograniczyć sprzedaż trzymając się ustalonych przez ubezpieczyciela limitów, czy jednak przejąć część ryzyka na siebie.

Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszli ubezpieczyciele proponując tzw. polisy nadwyżkowe, czyli uzupełnienie brakujących limitów kredytowych, a nawet przyznanie limitów kredytowych do pewnej wysokości, na odbiorców, na których ubezpieczyciel odmówił limitu w polisie głównej. Najczęściej polisa nadwyżkowa jest proponowana przez tego samego ubezpieczyciela, z którym zawarta jest polisa główna, czyli ubezpieczyciele preferują ubezpieczanie nadwyżek ryzyk, które sami monitorują. Ale istnieją również produkty doubezpieczenia brakujących limitów kredytowych u innego ubezpieczyciela niż ten, z którym zawarta została podstawowa umowa ubezpieczenia. Te ciekawe rozwiązania znajdują coraz więcej zwolenników, szczególnie wśród firm charakteryzujących się dużą sezonowością sprzedaży, gdzie występują kumulacje sald należności w określonych okresach w trakcie roku lub tam, gdzie występują incydentalne, aczkolwiek również związane z kumulacją sald w krótkich okresach czasu sezonowe akcje sprzedażowe.


¹ Źródło

(Visited 333 times, 5 visits today)
powrót